Kto z grafików nigdy nie korzystał z Corela ręka do góry! O dużo tych rąk… No cóż, ja korzystałem i muszę powiedzieć, że bardzo lubiłem ten program mimo jego wielu wad szczególnie tych związanych z wydajnością. Teraz po wielu latach Corel będzie ponownie dostępny dla użytkowników Apple.

Dobra, przyznam szczerze, że nie wiem czy słusznie założyłem, że tak wiele osób nigdy nie korzystało z Corela. Często na różnych grupach facebookowych dotyczących grafiki komputerowej spotkałem się ze śmieszkowaniem na temat tego programu. W sumie były to trochę gimbusiarskie prześmiewki typu „huehue lol corela używasz?”, „ja to mam illustratora w małym palcu”. No i super, ja od początku mojej kariery jako grafik zaczynałem właśnie od Corela. I wiecie co? To na tym programie nauczyłem się grafiki wektorowej w swojej pierwszej pracy jako grafik o czym więcej możecie przeczytać we wpisie o mnie.

Lubiłem ten program, i jeśli chodzi o DTP sprawdzał się on wiele, wiele lepiej niż znacznie bardziej skomplikowany od niego Illustrator. Przygotowanie plików do cięcia było bajecznie proste. Nie zawsze jednak było kolorowo, bo Corel miał zawsze ogromne problemy ze stabilnością i wydajnością. Często łapał czkawki, zawieszał się lub co najgorsze – w nieodpowiednim momencie czyt. bez zapisania projektu pojawiał się komunikat „Program Corel przestał odpowiadać”. Nie muszę mówić co to oznaczało? Cała praca zazwyczaj szła na marne…


Corel po wielu latach wrócił na Maca

Czasy się zmieniają. Po zmianie pracy zapomniałem o Corelu, nie zajmuję się już DTP więc mogłem przejść całkowicie na oprogramowanie od Adobe. Do tego dochodzi fakt, że całkowicie przesiadłem się na komputery Apple więc siłą rzeczy instalacja Corela była niemożliwa. Aż do teraz. Corel w ubiegłym tygodniu wydał najnowszą wersję swojego oprogramowania dla projektantów, i tak o to w ten sposób wersja 2019 jest również dostępna na komputery Apple.


Nowy Corel, stary Corel

Na stronie producenta można pobrać 16 dniową wersję oprogramowania. Tak też uczyniłem. Aż mi się łezka w oku zakręciła. Ale do rzeczy. Przed chwilą w tym tekście przeczytaliście o tym jak to kiedyś używałem Corela i miał problemy z wydajnością i stabilnością.

I co? Odpalam Corela na swoim MacBooku. Uruchamia się panel powitalny. Normalnie bym otworzył od razu pusty dokument, ale coś mnie podkusiło żeby spojrzeć na grafikę pokazową na której jest symetryczna ilustracja huskiego. Takiego psa, nie wiem czy dobrze to odmieniłem. Whatever. Odpalam sobie ilustrację pieska i co? Roześmiałem się na cały dom. ZWIECHA! Czekam minutę, dwie, trzy aż w końcu wymusiłem zamknięcie. Stary dobry Corel – pomyślałem od razu. Ale nic to. Dam mu drugą szansę. Odpaliłem go ponownie, i znowu uparłem się na ilustrację psiaka. DZIAŁA!

Naprawdę nie chcę oceniać na gorąc. Jeśli czas pozwoli to wrócę z przemyśleniami i mini recenzją o ile starczy mi 16 dni na przetestowanie nowego Corela. Na pewno nie wrócę do tego programu ale mimo wszystko jestem ciekaw jak wygląda praca w tym podobno całkowicie nowym programie.


Corel 2019 – cena

Nowy Corel to również płatność w modelu subskrypcyjnym. Cena za 365 dni wynosi 998,99 zł z podatkiem VAT co daje nam 83,25 zł miesięcznie. Dostępna jest również opcja zakupu licencji ogólnej za 2699 zł. Co najlepsze, według informacji na stronie producenta w opcji subskrypcyjnej mamy zapewnione wszystkie aktualizacje oprogramowania na bieżąco. Przy jednorazowej płatności takiej informacji nie ma.

A wy korzystaliście już z nowego Corela? Albo z Corela w ogóle? 😉

Napisane przez:Marcin Misiak